Piwo Buh. Real Time Marketing i balansowanie na krawędzi

Piwo Buh. Real Time Marketing i balansowanie na krawędzi

Słysząc o wspólnym projekcie Janusza Palikota i Kuby Wojewódzkiego chyba nikt nie spodziewał się nudnego i sztampowego produktu. Znani ze swojego zamiłowania do marihuany prowokatorzy jakiś czas temu wypuścili na rynek piwo Buh, wzbogacone suszem z konopii. Jak nietrudno się domyślić, trunek wywołał spore zamieszanie.

Nie rewolucyjne, a awanturnicze – kraftowy Buh napojem opozycjonistów

Moda na kraftowe, oryginalne piwa trwa w Polsce w najlepsze już od dobrych kilku lat i nic nie wskazuje na to, aby zainteresowanie browarnictwem miało minąć. Podobnie jak zamiłowanie do dobrych trunków wśród naszych rodaków, nie mija także chęć do prowokacji, ideologicznych potyczek i siania – nomen omen – fermentu, a któż inny nadaje się do tego lepiej niż naczelny mainstreamowy obrazoburca Kuba Wojewódzki i Janusz Palikot, były polityk Platformy Obywatelskiej, znany z ciętego języka i akcji promujących legalizację marihuany. Owocem ich współpracy jest piwo Buh, które reklamowane jest nośnymi hasłami “Uwolnij Buha” i “Rewolucyjne piwo kraftowe”, które w swoim składzie zawiera susz konopi indyjskich.

Awantura wokół suszu

Piwo pojawiło się na rynku na początku bieżącego roku i niemal od razu zrobiło zamieszanie. Piwo z marihuaną? Komu to potrzebne? Oburzenie niedoinformowanych zostało jednak w miarę szybko ostudzone – napój nie zawiera czynnej psychoaktywnej substancji THC, która odpowiedzialna jest za stan tzw. haju, natomiast miał zawierać dodatek oleju CBD – frakcji, która jest w Polsce od pewnego czasu legalna i funkcjonuje w obiegu jako marihuana lecznicza. Szybko okazało się jednak, że w butelkach próżno szukać CBD czy jakichkolwiek innych kanabinoidów. Twórcy nie byli bowiem świadomi, że wykorzystanie ich w produktach spożywczych nie jest dozwolone i najprawdopodobniej z obawy przed prawnymi konsekwencjami zrezygnowali ze swojego pierwotnego pomysłu. Zgrzytem był jednak chaos informacyjny, ponieważ nigdzie nie pojawiło się oficjalne oświadczenie wyjaśniające i nikt nie wyprowadził klientów z błędu. 

Nieważne jak mówią

Zamieszanie wokół składu, mimo że dla niektórych było świadectwem niepoważnego podejścia do konsumentów i braku profesjonalizmu, nie przeszkodziło jednak nowemu produktowi w zajęciu silnej pozycji na rynku. Paradoksalnie wszystkie kontrowersje związane z Buhem tylko podniosły jego atrakcyjność i sprawiły, że pojawił się na językach wielu osób. Trunek w istocie ma raczej nie rewolucyjny, ale z pewnością awanturniczy charakter, który idealnie współgra z wizerunkami jego twórców. Produkt świetnie trafia do swojej grupy docelowej, czyli młodych, znużonych i rozwścieczonych polską polityką, a także kolejnymi, średniowiecznymi wręcz ograniczeniami i zwrotami ideologicznymi ludzi. Piwo ma być wyrazem sprzeciwu wobec absurdów dzisiejszej polskiej codzienności, więc jego wybór może często świadczyć nie tyle o niepowtarzalnym smaku, ile o zamanifestowaniu przynależności do pewnej niezadowolonej grupy społecznej. Kreowanie produktu w oparciu o taką strategię brzmi jak naprawdę dobry i przemyślany real time marketing.

Przeczytaj też: https://medialis.pl/marketing-w-pigulce/jak-wzbudzic-swiadomosc-marki/

Zdjęcie główne: Szymon Fischer/unsplash.com

Zostaw komentarz
Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *