Wszyscy rodzice chcą dla swojego dziecka tego, co najlepsze. Nic dziwnego, że coraz częściej zwracają uwagę na jakość kupowanych artykułów oraz ich skład. Co dokładnie wpływa na ich wybory?

Przede wszystkim – bezpieczeństwo i jakość

Na aspekt bezpieczeństwa zwracają uwagę zwłaszcza młode mamy. To, co kupują dla swoich dzieci, musi spełniać wszelkie normy. Jest to szczególnie ważne w przypadku takich produktów, jak np. plastikowe zabawki czy fotelik do auta – rodzice sprawdzają wówczas certyfikaty artykułu i upewniają się, że zapewni on ich dziecku bezpieczną zabawę lub podróż. Weryfikują także materiały, z których wykonane są ubranka dla dzieci (skład materiałów, czy rodzaj farb użytych do nadruku). To sprawia, że śpią spokojniej.

Młodzi rodzice to grupa obciążona wieloma wydatkami, dlatego równie istotne jest dla nich kryterium jakościowe – nie chcą ryzykować, że produkt zepsuje się po 2 tygodniach używania. Wolą wydać jednorazowo większą sumę pieniędzy, niż kupować z większą częstotliwością tańsze zamienniki. Z tego względu na zakupy starają się poświęcać więcej czasu, aby nie podejmować decyzji zbyt pochopnie.

Dobre, bo polskie?

W ostatnich latach ważny dla polskich konsumentów stał się kraj pochodzenia produktów. W raporcie „Moda na polskość” połowa Polaków przyznaje, że jest skłonna zapłacić więcej za polski produkt. Tendencja ta nie ominęła także młodych rodziców.

Flaga Polski
(źródło: pexels.com)

Świetnym przykładem polskiego produktu, który zawojował rynek – nie tylko ten rodzimy – są Misie Szumisie pomysłu Ani Skórzyńskiej. To gadżet w formie przytulanki, który pomaga niemowlętom w zasypianiu oraz ogranicza ich wybudzanie się podczas snu, generując przyjemne szumienie, znane dzieciom jeszcze z okresu płodowego. Profil produktu na Instagramie obserwuje już ponad 20 tys. użytkowników.

Innymi, cenionymi markami krajowymi są Lamere – marka odzieżowa z ubrankami dla dzieci oraz ich mam (niemal 16 tys. obserwatorów), Mrugała – producent butów do nauki chodzenia (prawie 50 tys. obserwatorów), czy Le Pampuch (ponad 44 tys. obserwatorów), oferujący przekrój różnych artykułów dziecięcych.

Bądź mamą nieidealną

Reklamy często dostarczają konsumentom wyidealizowany obraz macierzyństwa, co często budzi sprzeciw głównych zainteresowanych. Każda mama wie bowiem dobrze, że wychowywanie dziecka – poza ogromem miłości i radości – przysparza także problemów, którym muszą stawić czoła. Dlatego marki powoli zrywają ze stereotypową mamą, która zawsze jest uśmiechnięta, pomalowana, ładnie ubrana i realizuje wszystkie swoje plany.

To dobrze, bo – jak wynika z badań Baby Center – mamy określają same siebie jako zamartwiające się i reagujące zbyt emocjonalnie, słowem: zestresowane. Są również zgodne w tym, że ich portret w reklamach jest zwyczajnie zakłamany: zaledwie 20% kobiet w ciąży i tylko 15% młodych matek uważa, że mogą utożsamić się z bohaterką reklamy.

Warto zobaczyć, jak ze stereotypami walczy marka Ariel w reklamie emitowanej w Indiach:

Jednak także wśród polskich reklam znajdziemy takie, które pokazują prawdziwe oblicze macierzyństwa i różnorodność metod wychowawczych, w tym przypadku pod hasłem „Mamy radzą sobie najlepiej na świecie”.

Podziel się doświadczeniem

W mediach społecznościowych coraz chętniej dzielimy się swoim życiem prywatnym, w tym także wyborami konsumenckimi. Młodzi rodzice często sięgają więc po rekomendacje innych rodziców, którzy informują o swoich odkryciach i godnych polecenia produktach np. na Instagramie. Pod zdjęciami ubranek czy zabawek często pada pytanie o widoczne artykuły i o to, gdzie zostały zakupione, a autorki fotografii chętnie uchylają rąbka tajemnicy.

Rozwój tego typu platform to także spora przestrzeń dla komunikacji samych marek. Rodzice cenią sobie pozostawanie z nimi w kontakcie, możliwość podzielenia się swoją wątpliwością i uzyskanie szybkiej odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Wzajemne oznaczenia dają też wrażenie bardzo bliskiej relacji i wpływają na lojalność konsumentów przy kolejnych zakupach.

Za pomoc w realizacji wpisu dziękuję młodym mamom: Ani, Karolinie, Magdalenie, Monice, Ani oraz Dominice.

Zostaw komentarz

2 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *